czwartek, 23 lipca 2015

Masło kakaowe - bezpieczna opalenizna

ALOHA! Lato w pełni, czas urlopów i wystawiania brzuchów na słońce.
Czym się smarować by mieć pięknie opaloną skórę, a nie wyjść na buraka?
Masłem kakaowym!
To mówi wieczna bladolica, aktualnie muśnięta złocistą opalenizną :P
Zapraszam na dzisiejszy post!


Tak jak powiedziałam we wstępie, jestem blada. Moja skóra gdy widzi słońce szybko robi się czerwona, a później z powrotem jest blada. 
Zachęcona wieloma opiniami postanowiłam podczas urlopu nad morzem wypróbować masło kakaowe i ku mojemu zdziwieniu.. opaliłam się na złotawo-brązowy kolor :)

Kilka faktów o maśle kakaowym
Masło kakaowe jest chyba najpopularniejszym składnikiem produktów do opalania. Nie bez powodu. Chroni ono przed szkodliwym promieniowaniem UV oraz nadaje brązowy odcień skórze poprzez pobudzenie syntezy melaniny w skórze.
Poza słonecznym zastosowaniem można używać go do pielęgnacji skóry twarzy i ciała przez cały rok, szczególnie spodoba się cerom suchym i dojrzałym ponieważ bogate jest w przeciwutleniacze, stymuluje syntezę kolagenu w skórze, doskonale nawilża, regeneruje i uzupełnia niedobory witamin, potasu, magnezu, wapnia i żelaza. Ponadto wykazuje biozgodność ze skórą, masło jest w pełni tolerowane przez nią.
Przesuszone i zniszczone włosy również mogą być wdzięczne za kurację tym masłem (min. 30min przed myciem).

Poza pielęgnacyjnymi walorami muszę wspomnieć również o niebiańskim zapachu prawdziwego surowego kakao - aż chce się zjeść! Oczywiście nie ma przeciwwskazań do użycia masła kakaowego w kuchni, niestety nie używałam w ten sposób, więc nie podzielę się żadnym przepisem.

Ten cud natury ma jednak jeden minus, jest nim konsystencja. Natura masła kakaowego polega na tym że jest ono bardzo twarde, nie ma możliwości posmarowania się nim w temperaturze pokojowej. Oczywiście nie jest to problem nie do przejścia. Masło można podgrzać w kąpieli wodnej lub wystawić na słońce. Jeśli jest gorąco, śmiało można nacierać się twardą kostką masła.
Dobrym rozwiązaniem może być również rozpuszczenie masła i wymieszanie z płynnym olejem np. z pestek malin, który jest jednym z najwyższych naturalnych filtrów.

A jeżeli komuś mimo wszystko nie chce się bawić w rozpuszczanie i chce gotowy produkt, polecam specyfik, który stosowałam zamiennie z czystym masłem kakaowym, głównie w słoneczne chłodniejsze dni, kiedy masło nie chciało się rozpuścić, mowa o przyspieszaczu opalania w atomizerze z Ziaji


Takie połączenie sprawiło, że w niewielkim czasie (większość urlopu było pochmurno), zyskałam przybrązowioną opaleniznę, bez poparzeń. Nie wierzę, ale to prawda - jestem wakacyjnie opalona :)

Swoje masło kupiłam za ok. 20zł (100g). Jest ono szeroko dostępne w sklepach z naturalnymi kosmetykami jak i w internecie (uwaga, w niektórych sklepach ceny są zaporowe i sięgają nawet do 100zł za 100g takiego samego masła kakaowego).

To tyle na dziś. Pamiętajcie o ochronie skóry :)
  Pozdrawiam słonecznie!

2 komentarze :

  1. Warte wypróbowania, kiedyś spróbuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. kosmetyki z masłem kakaowym bardzo lubię, ale samo to masło nie do końca mi pasuje.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...