wtorek, 27 grudnia 2016

Praca na statku - krok pierwszy - rozmowa kwalifikacyjna

Tak jak zapowiadałam (parę miesięcy temu), dziś przybliżę nieco jak wygląda rekrutacja do pracy w SPA na statkach pasażerskich.
Postaram się napisać zwięźle i treściwie
Zatem bez większych wstępów.. zapraszam!
fot. archiwum własne


JAK APLIKOWAĆ?
Ja  akurat przez przypadek (serio) trafiłam na ogłoszenie na gumtree. W sumie nie szukałam pracy, bo byłam w trakcie pisania pracy dyplomowej, już nie pamiętam z jakiego powodu byłam na tej stronie, ale przy okazji  z ciekawości zajrzałam by zobaczyć czy coś ciekawego dzieje się w branży. Zobaczyłam ogłoszenie o pracy na statkach pasażerskich dla kosmetologów/masażystów. Pierwsza moja myśl: „ale byłoby super”, druga: „a gdzie tam, ja?”. Jednak zebrałam się w sobie i stwierdziłam że wysłanie CV nie boli, w razie czego, nie oddzwonią. Oddzwonili. Zaprosili na rozmowę, przesłali wymagania i zarys interwiew. Rozmowa miała się odbyć po angielsku. To pierwszy powód dla którego biłam się z myślami, czy w ogóle warto jechać na rozmowę do Warszawy. Powiedzmy sobie szczerze, angielski może używałam ostatnio 10 lat temu w liceum i jakoś nigdy nie ciągnęło mnie by do niegowracać, więc przed rozmową mój angielski był na poziomie „”-How are you? – I’m fine, thank you”. Ostatecznie stwierdziłam, że pojadę chociaż po to, by zobaczyć jak to wszystko wygląda i następnym razem dokładniej się przygotuję.

Astral (agencja rekrutacyjna) bardzo starannie podchodzi do sprawy, przed rozmową otrzymałam wskazówki dotyczące tego jak się ubrać i jak będzie rozmowa wyglądać (razem z pytaniami które w większości pojawiły się na interwiew). Przed rozmową musimy przesłać skan paru dokumentów, certyfikatów, jeżeli czegoś nie przesłaliśmy, Astral grzecznie upomina się o nie
Przed rozmową trzeba także przesłać na konto depozyt w wysokości 100zł. Jest on zwracany do ręki w dniu rozmowy, lub gdy się trochę za późno przyjedzie (jak ja), przesyłają tę kwotę na konto. Jest to swego rodzaju zapewnienie, że będziesz na rozmowie.

INTERWIEW
Przede wszystkim, wszystko przebiega w bardzo miłej atmosferze. Tak jak zapowiadali, rozmowa przebiegła po angielsku. Przeprowadziła ją Holenderka o imieniu Ingrid, która poszukuje pracowników dla Steinera (to jest firma, która ostatecznie zatrudnia).  Co było wspaniałe, że mówiła w taki sposób, że nawet ja z moim kulawym angielskim, w większości ją zrozumiałam.
Na początku była prezentacja firmy (ok. 40minut), warunków jakie panują na statkach i zdjęcia z różnych krańców świata, które sprawiają, że jeszcze bardziej pragniesz tam być. Co mi najbardziej zapadło w pamięć to to, jak Ingrid powiedziała że dla niej nie jest ważny stopień angielskiego, a osobowość. Jak miałam chwile niepewności, zawsze przypominałam sobie o tym.
Później trzeba było się przedstawić przed Ingrid i innymi kandydatami. Na rzutniku wyświetliły się pytania, które w większości znałam i miałam mniej więcej obmyślone odpowiedzi.
Wiedziałam, że w 3 sekundy nie naprawię swojego angielskiego, więc postanowiłam się tym w ogóle nie przejmować i postawiłam na uśmiech, siłę i energię!  Może i pomieszałam wszystkie możliwe czasy, ale czułam że jestem dobrze odbierana i z tej części byłam naprawdę zadowolona.
Później była część praktyczna. Astral w wiadomościach pisał by przyjechać z modelką do masażu. Jako jedyna miałam osobę towarzyszącą (dzięki Justyna!). Jakby nie było, myślę że to było na plus dla mnie.
Wcześniej w internecie wyczytałam gdzieś, że najlepiej na rozmowie robić masaż przedramionami, tak też robiłam. Mimo, że mam doświadczenie w masażu, to się trochę zestresowałam, bo chciałam użyć jakieś inne ruchy, ale stwierdziłam, ze tym razem zaufam radom z internetu.
Później był demakijaż i masaż twarzy. To tyle praktyki.
Później wypełnialiśmy jakieś ankiety i czekaliśmy na rozmowę oko w oko z Ingrid. Jak się później okazało, dotyczyło to tylko trenerów personalnych i fryzjerów, którzy jednak w swojej pracy muszą więcej rozmawiać niż beauty therapist. Ale co wyczekałam w spięciu, to moje.
Potem tylko uścisk dłoni na pożegnanie i czekaj na telefon.

OCZEKIWANIE
Rozmowa była we wtorek, dzwonić mieli w piątek. Siedziałam znudzona w pracy, już była 16.00 więc pomyślałam, że do kogo mieli zadzwonić to już zadzwonili, no trudno.
Nagle drrrrryń drrryń. Pani Justyno, przeszła Pani rekrutację pozytywnie.
Mailem dostałam listę rzeczy, które muszę załatwić, badania, szczepienia, opłaty…. Etc..
Wtedy zaczął się burzliwy czas. Musiałam pisać pracę dyplomową, obronić się, chodzić do pracy, robić badania, wyrabiać wizę, wyprowadzić się z Krakowa i miliard innych spraw. To był naprawdę ciężki czas. Parę razy chciałam zrezygnować ale stwierdziłam że nie ma sensu wpatrywać się w argumenty na "nie" i iść do przodu.
Kiedy już dopięłam wszystko na ostatnie guziki byłam gotowa by zacząć edukację w Londynie w Stainer Academy.


O Akademii a także o mniej przyjemnej rzeczy czyli o kosztach jakie poniosłam przed wyjazdem postaram się napisać w najbliższym czasie.

Ale to następnym razem. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam!



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...