sobota, 31 grudnia 2016

Praca na statku - ile wydasz zanim zaczniesz zarabiać

Witajcie. Dziś omówię parę spraw związanych z przygotowaniami do pracy na statkach.
Zapomniałam chyba dodać, po złożeniu dokumentów nie jesteśmy wysyłani na statek, najpierw przechodzimy szkolenie w Steiner Academy w Londynie i dopiero po tym dostajemy bilet na statek. Zatem jakie koszta ponosimy przed wyjazdem do Londynu?
VISA
Chwała Astralowi za to, że większość papierkowej roboty załatwia za nas! My w sumie musimy tylko zapłacić i przyjść na rozmowę.
Obecnie w Polsce wiza morska wystawiana jest wyłącznie w Warszawie. Kosztuje ona 160$, na szczęście kwota ta jest zwracana razem z pierwszą wypłatą na statku (tak powiadają, ale zwykle zajmuje to nieco więcej czasu).
Rozmowy z konsulem nie ma co się bać. Ja się nieco obawiałam, że będzie po angielsku, więc zainicjowałam rozmowę dźwięcznym „Dzień dobry” i pani konsul przeprowadziła rozmowę po polsku.
Dostajemy od Steinera list, który pokazujemy konsulowi, jest to dowód że nie emigrujemy, a jedziemy do pracy. Tak naprawdę myślę, że ten papier jest na tyle silny, że raczej nie powinni omówić wydania wizy.

SZKOLENIE W LONDYNIE
Niestety, za to musimy zapłacić z własnej kieszeni i to dosyć sporo – 400 funtów + 40 funtów za uniform.
Najlepiej w tym celu założyć sobie konto walutowe z kartą by mieć od razu do korzystania w Londynie. Ja mam z kantora walutowego Aliora (wszystko załatwia się online) i jestem zadowolona.

BADANIA I ŚWIADECTWA ZDROWIA
To chyba najbardziej kosztowna sprawa ze wszystkich. Część badań musimy zrobić w Gdyni, więc dodatkowo dochodzą opłaty za transport. Jeżeli komuś zależy na czasie wszystkie medyczne sprawy można załatwić w Gdyni, a gdy ktoś chce zaoszczędzić trochę to polecam postać się zrobić większość badań (typu rentgen, ekg) na NFZ.

MARLINS
Jak już wyrobimy wszystkie papiery zgłaszamy się z tym wszystkim do Astrala. Z tego co słyszałam, teraz siedzibę mają w Gdyni a nie w Pucku, więc jest nieco wygodniej.  Na miejscu mamy test z angielskiego (za który oczywiście płacimy). Nie wiem jakim cudem ale udało mi się zdać, więc nie mógł być za trudny.
W sumie Astral jest ostatnim krokiem w przygotowaniach do rozpoczęcia akademii.

Podsumowując wszystkie wydatki przed samym wylotem do Londynu, zainwestowałam ok. 6tys. złotych. Kwota ta nieco mnie odstraszała i frustrowała, ale jak już jestem na statku jakiś czas mogę z ręką na sercu powiedzieć, że warto.

ŻYCIE W LONDYNIE
To był dopiero szok dla mojego portfela. Wszystko drogie, ja wiem, że nie powinno się przeliczać na złotówki, ale jak nie zarabiam w funtach a zamieniam moje ciężko zarobione (lub pożyczone) w Polsce złotówki to jak tego nie robić? Oszczędzałam jak tylko się dało, ale pewnych kosztów  nie udało się uniknąć jak bilet autobusowy (20funtów tygodniowo) i jedzenie (zapewniony jest tylko lunch). Oczywiście znalazło się parę miejsc dla takich sknerusów jak ja typu poundland, gdzie tanio moża było kupić składniki do zrobienia kanapek czy sałatek (to najtańsza opcja).
Ostateczna kwota jaką wydamy przed zarabianiem pieniędzy jest zależna od tego jak długo będziemy w Akademii. Nie mamy na to wpływu, czasem jest to dwa tygodnie, czasem 3 miesiące. Ja detale swojego staku i lotu dostałam po 4 tygodniach i ostatecznie podliczając wszystko przed rozpoczęciem pracy zamknęlam się w 8-9 tys. Oczywiście wszystko zależy od tego jak rozporządzamy pieniędzmi. Ja w między czasie musiałam kupić jeszcze walizkę bo  moja (nowa!) straciła wszystkie kółka :/

No i to by było na tyle jeżeli chodzi o najbardziej denerwującą i demotywującą część z tego wszystkiego, czyli opłaty. Ile razy słyszałam, że co to za firma która daje pracę a każe płacić.  Ileż razy sama  zastanawiałam się czy to ma sens. Tym bardziej że w internecie krążą różnorakie opinie. Jednak postanowiłam zaryzykować, nie patrzeć na argumenty na nie i iść do przodu. Nie żałuję :)

No i chyba to by było na tyle.
Następnym razem postaram się napisać więcej o Akademii.
Dziękuję za uwagę :)



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...