czwartek, 30 listopada 2017

Steiner Academy London

Ten wpis czekał bardzo długo na opublikowanie, w końcu ujrzał światło dzienne.
Dziś krótko o tym jak wygląda życie i zasady w Akademi.


Outfit & Make Up

Jeżeli chodzi o ubranie, pierwszego dnia otrzymujemy bielusieńskie uniformy.  Do tego już na własną rękę każdy musi zorganizować sobie białe buty (moga być baleriny albo trampki).  Dopełnieniem stroju powinna być transparentna kosmetyczka (na zajęciach jest to jedyna "torebka" jaką możemy mieć).
Strój wygląda bardzo minimalistycznie, za to poszaleć możemy (lub musimy) w makijażu. Czerwona szminka obowiązkowa + wyraziste oko + róż na policzki. Nawet dla takiej pudernicy jak ja było to o nieco za dużo, ale jak wymagają...
Ostatnim elementem naszego wyglądu jest koczek - donut najlepiej bardzo wysoko zrobiony.
Pierwszego dnia nauczycielka zrobiła "przegląd", zganiła każdy niesforny włosek i półmilimetrowy paznokieć.
To pierwsze spotkanie było namiastką tego jak nasz pobyt w akademii będzie wyglądał.
Perfekcyjnie!

Program szkoleń 
Po pierwsze, program nauczania nie jest jednakowy dla wszystkich. Czasem jest tak że ktoś zrobi trening tylko na jeden zabieg i od razu po tym dostaje bilet na statek. A kto inny długie tygodnie spędza w Londynie, skończy wszystkie treningi i czeka na statek.  Także jeżeli ktoś jest w Akademii 8 tygodni, nie znaczy, że jest gorszy (potrzebował więcej czasu) niż ktoś kto po trzech od razu poleciał. Głównie szkoła ustala kto gdzie pójdzie już pierwszego dnia,  oczywiście nikomu nic nie mówiąc, więc nasz pobyt w akademii zależy od tego kiedy osoba którą zmienimy ma statku kończy kontrakt.
Zajęcia zaczynają się wczesnym rankiemi kończą się ok. 17.00.
Lekcje  głównie wyglądają tak, że przez tydzień  ćwiczy się jeden zabieg, lub grupę zabiegów i na koniec tygodnia egzamin praktyczny (+ ewentualnie pisemny). Jak ktoś nie zda, powtarza tydzień, jak zda, to następny tydzień robi coś nowego.
A czy egzamin ciężko zdać? Powiem tak, podczas egzaminu praktycznego liczy się każdy maluteńki detal, ale moja grupa ćwiczyła po zajęciach razem i wszystkie pozdawałyśmy.

Czwartek
Dlaczego czwartek?? Otóż każdego tygodnia w czwartek  są nowe przydziały na statek, większość osób bardzo rozemocjonowana (głównie dziewczyny, które już kilka tygodni są w akademii i mają dość).
Ja po 3 tygodniach nie spodziewałam się biletów na statek, a jednek dostałam i to na następny dzień! Do Miami! Pamiętam, że chciałam zostać jeszcze trochę w akademii bo nie czułam się gotowa, ale kto o to dba? 

YMCA
Zapomniałabym o YMCA czyli miejscu gdzie śpimy. Pokoje są małe, ktoś powiedział że mają nas przygotować do warunków jakie panują na statku.. gdzie tam... na statku to była może połowa tego :P
W okolicy mamy galerię handlową, restauracje, bary, wszystko miłe i przyjemne :)
Za to w YMCA bywa różnie. opócz ludzi z akademii jest to miejsce gdzie przebywają bezdomni, czy ludzie  na odwyku, czasem strach windą jechać :)
W czasie pobytu w akademii zapewniony mamy jeden posiłek (późnny  vlunch), z resztą musimy radzic sobie sami. Najkorzystniej wychodzą ręcznie robione kanapki, sałatki lub coś taniego kupionego wcześniej (bufet w akademii raczej tanim nie można nazwać, ale istnieje możliwość zjedzenia czegoś).

Podsumowując pobyt w Londynie powiem tylko że jest to czas ciężkiej i intensywnej pracy. I mimo tego wszystkiego nie mamy wpływu na to na jaki statek trafimy i jakie zabiegi będziemy wykonywać.
Ot na przykład ja,  pani kosmetolog, przepracowałam 9 miesięcy jako masażystka, mimo że za bardzo nie mam z tym wiele wspólnego. Poprostu dostałam statek w trakcie szkolenia z zabiegami na twarz,  więc takowych wykonywać nie mogłam. Było ciężko ale zacisnęłam zęby i przetrwałam. Absurdy takie jak ten powtarzały się coraz częściej aż w końcu stały się codziennością. Mimo to po kontrakcie wróciłam do Akademii żeby wykończyć szkolenia na twarz i zdecydowałam się na kolejny :)

1 komentarz :

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...